Sławek Mazur

fotografia

Dzisiaj nietypowo, bo hermetycznie-informatycznie :) Ale zdjęcia też są :)

 

Wstęp

Od paru lat chodziła za mną myśl, żeby skorzystać z WC :) Dla niezorientowanych, WC w tym przypadku to skrót od angielskiego 'water cooling', czyli 'chłodzenie wodne' komputera. Zdecydowana większość komputerów chłodzona jest powietrzem (AC = air cooling). O szczegółach chłodzenia wodnego, tudzież jego plusach i minusach w porównaniu z chłodzeniem powietrznym, można dowiedzieć się choćby na stronie chlodzeniewodne.eu, więc tutaj nie będę się nad tym rozwodzić, tylko krótko opiszę, jak składałem mój zestaw. Czemu? Bo składanie komputerów lubię mniej więcej tak samo jak fotografię :)
 
Elementy zestawu
Blok wodny: Swiftech Apogee XT
Chłodnica: Blackwater Advanced 123 rev.3.0
Pompa: OCZ HydroPulse 800
Rezerwuar: Phobya Balancer 150 Gold
Inne elementy:
Wąż Masterkleer 10/13 przeźroczysty UV - około 2 metrów
Płyn Coollaboratory Liquid Coolant Pro UV Green 100ml koncentrat
Woda demineralizowana - około litra
3 złączki kątowe 90° SK 10/13 G1/4
1 złączka prosta SK 10/13 G1/4
Sprężyna na wąż 13mm (długość 100mm)
2 wentylatory AAB 120mm Super Silent Fan 12 TC
1 wentylator Fander Roxo 120mm Ultra Silent
Pasta Termoprzewodząca Zalman Super Thermal Grease ZM-STG2
Rozgałęziacz Phobya 4x 3pin 60cm
Plastikowe wsuwki, silikon, taśma silikonowa
I 4 nakrętki od Cisowianki :) 

 
Instalacja na obudowie
 
Postanowiłem, że zestaw będzie przymocowany na boku obudowy komputera. Miejsca jest w sam raz, więc wystarczy tylko pomierzyć, powiercić i poprzyczepiać co trzeba.
 
 

 
Przy mocowaniu chłodnicy uznałem, że dobrze by było, gdyby był odstęp między chłodnicą a ścianą obudowy. Tu z pomocą przyszły nakrętki od Cisowianki :)
 

 
Bok obudowy powoli się zapełnia.
 

 
Wszystkie elementy zamocowane na obudowie są przytwierdzone za pomocą plastikowych wsuwek. Nie wiem, czy często się ich używa przy budowie WC, ale uznałem, że to najwygodniejszy i najszybszy sposób. Tym bardziej, że mój zestaw od początku nie miał wyglądać, miał tylko dobrze działać.
 

 
Po drodze okazało się, że trzeba było dowiercić jeszcze parę dziurek.
 

 
Złączki doprowadzające płyn do poszczególnych elementów uszczelniłem dodatkowo taśmą silikonową.
 
 
 
Z tyłu obudowy trzeba było zrobić miejsce na węże. Dodatkowo naciapałem tam silikonu. Po wyschnięciu zabezpiecza on wąż przed przecięciem przez ostre metalowe krawędzie. A to żółte to karteczka, króra posłużyła za podstawkę pod silikon, który w powietrzu bez podstawki wisieć nie chciał :)
 
 


Instalacja wewnątrz komputera
Tutaj należało zamontować blok na procesor. Pierwszą czynnością było założenie podstawki pod spód płyty głównej. W komplecie z blokiem były dwie podstawki. Zacząłem od nie tej, co trzeba, i na początku się trochę przestraszyłem, że rozstaw otworów nie pasuje. Ale szybko okazało się, że mierzyłem na płytce pod inne gniazdo procesora, zaś druga płytka pasowała idealnie.
 

 
Następnie nałożyłem pastę termoprzewodzącą na procesor. Nie używam do tego żadnych łopatek ani innych wynalazków, tylko zwykłej foliowej torebki na palcu.
 

 
Założenie bloku było proste i polegało na wkręceniu czterech śrubek. Natomiast przy porządnym (ale bez przesady) wkręceniu złączek w blok pomógł stary klucz od roweru :)
 

 
I nadszedł w końcu etap, który okazał się najtrudniejszy - nałożenie węża na złączki. Po pierwszych przymiarkach byłem skłonny przypuszczać, że albo złączki są za duże, albo wąż za wąski. Ale dzięki zamoczeniu końcówek węża w gorącej wodzie udało się go umocować. Ale trwało to dość długo, tym bardziej, że takich 'wciskanych' złączek było kilka. Przy bloku, dla bezpieczeństwa, pouszczelniałem końce węża silikonem. Pewnie byłoby szczelnie i bez tego, ale wolę dmuchać na zimne :)
 

 
Na jeden z węży przy bloku założyłem sprężynę, dzięki której wąż się nie załamuje. Na szczęście drugi wąż układa się dobrze bez dodatkowych zabiegów, bo sprężynę miałem tylko jedną :) Tak to wyglądało po zamontowaniu:
 

 
I w końcu przyszedł czas na czynność, której bałem się najbardziej - napełnianie układu płynem. Podczas zapoznawania się z teorią WC często spotykałem się z ostrzeżeniami, że pompa nie może pracować bez płynu. I bałem się, że nie zdąże odpowiednio szybko wlewać płyn i pompka się spali, czy coś w tym stylu. Ale okazało się, że po włączeniu brała płyn w takim tempie, że bez problemu można było go dolewać do rezerwuaru aż cały układ się napełnił. Acha, na napełnianie układu, podłączyłem prąd ze starego komputera. To na wypadek, jakby coś w chłodzeniu nie działało (znaczy przede wszystkim pompa) - dzięki temu nie było ryzyka, że procesor działałby bez chłodzenia. A po napełnieniu całość wygląda tak:
 

 
Podsumowanie
Po paru godzinach układ się ładnie odpowietrzył (samoczynnie). Teraz całość działa o wiele ciszej niż mój poprzedni komputer, choć nie ukrywam, że głośniej niż laptop. Ale za to temperatura pozwala na długotrwałą pracę komputera i podkręcanie go bez obawy o przegrzanie. Pisząc te słowa, po kilkunastu godzinach ciągłej pracy komputera, z procesorem podkręconym z fabrycznych 3,06 GHz na 3,45 GHz, temperatura procesora wynosi 47 stopni. A gdyby założony był fabryczny wentylatorek, to według testów z internetu, pewnie byłoby koło 70. Czyli zestaw spełnia swoje zadanie. I, co też ważne, zapewnił mi mnóstwo satysfakcji przy składaniu go :) Reasumując - jeśli zastanawiasz się nad założeniem chłodzenia wodnego, to szczerze polecam!
 
Podziękowania
Pawłowi - adminowi strony chlodzeniewodne.eu - za podsunięcie pomysłu opisania moich zmagań z WC i za wszystkie rady.
Maćkowi - za silikon, taśmę i wsuwki :)
Pracownikowi sklepu angela.pl - za cierpliwe i szczegółowe wytłumaczenie mi podstaw WC.